czwartek, 16 października 2014

L'oreal NEW NUDE MAGIQUE EAU DE TEINT SPF 18 - wodny podkład

Kochani, przypominam o rozdaniu na blogu! :) Wystarczy kliknąć w baner na panelu bocznym lub TUTAJ

Dzisiaj przychodzę z recenzją podkładu L'oreal New Nude Magiqeu - wodny podkład. Ja posiadam ten podkład w kolorze 100 - porcelain. Zauważyłam go podczas pobytu w Niemczech, jedyne co mnie odwiodło od zakupu to cena - tam wołali za niego aż 15 euro. Co na złotówki da nam ponad 60 złotych. Znalazłam sprzedawce na Allegro i tak oto stałam się posiadaczką wodnego podkładu :)
Zapraszam na recenzję.






Podkładu używam od 5 dni, ale wiem, że zdania już o nim nie zmienię... Szukałam czegoś lekkiego, co nada mojej cerze jednolitą barwę. Wybrałam najjaśniejszy odcień z możliwych, który i tak okazał się zbyt ciemny do mojej karnacji. 


Wrzucam Wam niżej zdjęcie poglądowe kolorów, w jakich podkład jest dostępny.



Więc zaczynamy recenzję.

Zalety
- piękna urzekająca buteleczka
- SPF 18
- wodnista, bardzo lekka konsystencja - nadaje się on tylko do nakładania dłońmi, ale mi to nie przeszkadza
- odpowiedniej wielkości dozownik - idealnie można przechylić buteleczkę zasłaniając palcem ujście podkładu i od razu rozprowadzać go na cerze


Wady:
- kolor. pomimo tego, że wybrałam najjaśniejszy odcień, podkład jest dla mnie za ciemny 


- po przypudrowaniu, puder jest bardziej widoczny na twarzy niż podkład
- tylko odcienie żółte dostępne w całej gamie kolorystycznej, a mój kolor cery bardziej bije pod różowe pigmenty i może dlatego nie podoba mi się jego look na twarzy
- na idealne pokrycie twarzy potrzebuje 4 razy dozorwać podkład na palec. 
- nie nadaje się ani trochę do nakładania pod oczy
- podkreśla pory na nosie
- śmierdzi alkoholem



Ten podkład będę systemtycznie zużywać do pracy, ponieważ ostatnio dostałam reprymendę na zbyt "dużą tapetę"... chyba przesadziłam z pomadką, ale teraz muszę się pilnować ;) A resztę swojego bytu przeleżakuje w szafce czekając na lato, kiedy będę bardziej opalona.

Używałyście tego podkładu?

22 komentarze:

  1. Ja raczej gustuje w podkładach w pompkami, taka forma by mnie mogła trochę denerwować :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś podobny produkt z L`Oreala Magiqu i byłam zawiedziona. Dałam za niego około 40 zł na przecenie i myślałam, że będzie za***isty :) Porażka na MAXX.

    Zapraszam na rozdanie :) http://worldpinklipstick.blogspot.com/2014/10/rozdanie-moje-panie-vol-1.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusił mnie ale takiej słabizny to ja nie potrzebuję ;)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie rzucił mi się nigdy w oczy. Szkoda że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie używałam go i szczerze mówiąc, nie zamierzam. Nie lubię podkładów z tej firmy : jeszcze żaden z testowanych przeze mnie, nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę. Za taką cenę raczej bym nie kupiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję kochana za dołączenie do akcji, dopisuję Cię do listy! Wybacz, że odpisuję dopiero teraz, ale mam opóźniony zapłon </3

    OdpowiedzUsuń
  8. no 60zł za ladną buteleczkę to bym nie dala, szkoda, że się nie spiał tak jak powinien

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie on bardzo kusi ale fakt że jest tak leisty że nie da się go nakładać pędzelkiem trochę go dyskwalifikuje bo ja już chyba nie potrafię obyć się bez pędzla :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tym podkładzie, ale nie miałam póki co do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam tego podkładu, ale jakoś odpycha mnie brak pompki. Ciężko będzie wydobyć resztki podkładu..

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja potrzebuję teraz mocniejszego krycia, więc podkład odpada od razu. Poza tym jest wiele tańszych kosmetyków, dających lepsze efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. I dla mnie ten najjaśniejszy odcień byłby za ciemny...

    OdpowiedzUsuń
  14. Kosztuje sporo. I nie ma pompki ? yyyy.... to dla mnie minus, więc raczej nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba bym go skreśliła już za samo opakowanie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś nie mogę się przekonać do tego kosmetyku, ale na buzi wygląda bardzo ładnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak coś się nie sprawdza to nie ma co zwlekać z recenzją :) Ja jestem wierna minerałom, ostatnio na kilka dni wróciłam do Revlonu CS ale nie był to dobry pomysł, bo cera od razu się zbuntowała :/

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie miałam go jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń